Internetowe portale randkowe przypominają sklep. Wchodzisz i wybierasz to, czego ci potrzeba. Brunet, z wyższym wykształceniem, Warszawa - jest kilku do wyboru. Łysy, ale wdowiec – znajdziesz. Rolnik spod Białegostoku – bardzo proszę. Reszta to kwestia gustu.
W tym internetowym sklepie są różne działy : świeże owoce, ciacha, wyskokowe alkohole, ale i przeterminowane mięso. Jak się przekonacie razem z Marylą, tych towarów nie można reklamować, nie można ich też zwrócić. Trzeba przełknąć tę żabę i iść dalej. Nawet, jeśli się odbija (no co ? nawet Maryli się odbija).

Tak, czy siak Maryla loguje się, zamieszcza zdjęcie ( „faceci są wzrokowcami” -  przypomina jej przyjaciółka ) i czeka..I kiedy ona czeka, opowiem Wam o jej przyjaciółkach, które w tej historii odgrywają dużą rolę.
Oto one :

Ala : znalazła męża przez internet, umysł ścisły, kobieta mądra z absurdalnym poczuciem humoru,nie znosząca się przytulać a przy tym ciepła jak koc z szynszyli.

Kosia, czyli Konstancja . Malutka osóbka z wielkim sercem, trochę wariatka, trochę romantyczka, skoczyłaby za najbliższymi w ogień.
Kalina:  niezrzeszona czarownica, przenikliwa, diabelnie inteligenta, matka, czasem czyjaś kochanka, przede wszystkim jednak : Kobieta.
To z ich radami liczy się Maryla : „pamietaj, facet musi umyć ręce, zanim wyjdzie z toalety”, „nie płać za siebie w knajpie, to ich rozpieszcza”, ” dużo mrugaj oczami” , głuuuupiaaaa, nie mrugaaj „, ” oj, mrugaj, jak chcesz” …….

Poznacie je lepiej, cierpliwości.

A teraz poczekajmy razem w Marylą.
cdn.